Wojciech Ulinowski – “Klawesyn z Burgdii”

Urodził się w Burgdii 30 lutego 1987 roku jako ostatnie dziecko
Luis -niewidomej góralki i jodłującego pastora wyżynnego Victora -
vicemistrza Karpat w podcieraniu się starymi mapami nie istniejących krain. Poród
początkowo odbierał ojciec, w trakcie dodając sobie ponoć
animuszu spożywaniem dużych ilości przeterminowanych
chipsów serowych.
(sprawa była niewyjaśniona aż do 2000p.e.v., kiedy to, po 14 latach
zastanawiania się w cynkowanej beczce po korniszonach i
analizowania zapisu z lottomatu, udowodnił to
wreszcie jego kuzyn, też zresztą pastor i idiota.)
Niefortunny położnik w drugim tygodniu porodu nabawił się
skrajnej hipercholesterolemii, zamroczony upadł i natychmiast
zaczął szwankować psychicznie.W pewnym momencie, a dokładnie
30 lutego 1987 o godzinie 13.47, wyrwał z zawiasów gorące drzwiczki
od pieca kaflowego i obejmując je kurczowo wybiegł z chaty krzycząc:
“Ludzie! To dziewczynka!”
Widywany był potem tu i ówdzie, głównie na złomowiskach, sklepach
dla niemowląt i seansach y-man’a i w Rajńskim kinie.
Zdana na siebie góralka wyszła na dwór po pomoc, z niewiadomych
przyczyn czy tez z ekstrawagancji naciągajac sobie rajstopy na głowę.
Z uwagi na kalectwo nie miało to dla niej większego znaczenia,
w przeciwieństwie do miejscowego myśliwego, który ją postrzelił.
Starał się potem podczas procesu bezskutecznie udowodnić że
poszkodowana dodatkowo kicała, sprawę rozstrzygnął jednak powołany
biegły dziki zając-kleptoman, przeprowadzając perfekcyjną symulację
zdarzenia, podczas której zaginął razem z pozłacanym warkoczem
ławniczki z Khar. Raniona Luis dotarła jakoś do szpitala, gdzie do
akcji wkroczył dr.Zepenhof – ginekolog znany z obcesowego
masturbowania się podczas porodów przy pomocy rozgotowanych
kalafiorów. Sytuacja była nagła – tylko dzięki doświadczeniu i
manualnej sprawności Victora warzywa były gotowe już w ciągu
godziny. Pośpiech ten okazał się jednak zbyteczny ,gdyż sam poród
przebiegł samoistnie i praktycznie bez jego interwencji.
Był to traf w dwójnasób szczęśliwy, gdyż Victor zdezorientowany
buchającą parą z kociołków w ogóle nie trafił na porodówkę…

Published in: on Czerwiec 24, 2009 at 8:23 am  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: http://bibliotekaghafur.wordpress.com/2009/06/24/wojciech-ulinowski-klawesyn-z-burgdii/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.